JELENIA GÓRA Odpracują w zamian za wsparcie rzeczowe i finansowe
- Nie chcemy nic za darmo, możemy wszystko odpracować – mówi Bożena BanaÅ› z Jeleniej Góry.
- Staram siÄ™ o pomoc gdzie tylko mogÄ™. Z opieki spoÅ‚ecznej dostaÅ‚am 120 zÅ‚otych na zapÅ‚acenie zalegÅ‚ego czynszu, TPD zapÅ‚aci za gaz. ZostaÅ‚ jeszcze rachunek za energiÄ™, to już ponad 300 zÅ‚otych. Nie mam pieniÄ™dzy, a bojÄ™ siÄ™, że prÄ…d mi odetnÄ… – żali siÄ™ Bożena BanaÅ›.
Kobieta od 30 lat jest na rencie z powodu poważnego urazu kręgosłupa, problemów z kolanami. Ma też wiele innych schorzeń, między innymi depresję, którą leczy w Specjalistycznym Ośrodku Pracy Socjalnej w Jeleniej Górze. Do choroby tej doprowadziła ją ciężka sytuacja finansowa. Bożena Banaś dostaje 355 złotych renty i około 110 złotych renty czeskiej, gdyż pracowała kiedyś w zakładach bawełniarskich u naszych południowych sąsiadów. Te pieniądze muszą starczyć na utrzymanie czteroosobowej rodziny. Partner pani Bożeny jest po ciężkim wypadku, w którym doznał urazu głowy. Stara się o rentę, ale teraz nie ma żadnych środków do życia. Zbiera makulaturę i puszki na złom, aby zdobyć kilka złotych na jedzenie. W domu są jeszcze dwie nastoletnie dziewczyny: 13-letnia Basia i 15-letnia Kinga. Starsza córka ma astmę i alergie.
- DostajÄ™ niecaÅ‚e 500 zÅ‚otych renty. Same opÅ‚aty tyle wynoszÄ…, a gdzie jedzenie, leki czy Å›rodki czystoÅ›ci? ZepsuÅ‚a mi siÄ™ lodówka, skrawkami mydÅ‚a piorÄ™ ubrania rÄ™cznie, bo mimo, że mam pralkÄ™, to nie stać mnie na proszek do prania – opowiada Bożena BanaÅ›. – Nie mamy butów na zimÄ™, moje dziewczyny wracajÄ… ze szkoÅ‚y z mokrymi nogami. Potrzebujemy każdej pomocy: materialnej i finansowej. ChÄ™tnie w zamian odpracujemy, np. w pracach porzÄ…dkowych.
Mimo ciężkiej sytuacji rodzinnej, pani Bożena pomaga jeszcze w SOPS-ie innym ludziom, którym też w życiu nie jest lekko. Jak mówi, musi być silna, bo ma dla kogo żyć. Stara się jak może, aby jakoś wiązać koniec z końcem. Płaci rachunki w miarę możliwości, wymyśla obiady z mleka, ryżu i makaronu. Mimo swoich schorzeń do niektórych lekarzy nie jeździ, bo do Cieplic czy na Zabobrze jest za daleko, a zamiast biletu autobusowego woli kupić chleb. W trudnych chwilach pisze wiersze i maluje obrazy.
Każdy może pomóc
Rodzina pani Banaś potrzebuje obuwia, wykładzinę podłogową, żywność i pomoc w opłaceniu rachunku za energię i leki. Osoby mogące pomóc rodzinie z Jeleniej Góry, mogą otrzymać adres w redakcji Słowa Polskiego Gazety Wrocławskiej przy ulicy Skłodowskiej-Cuire 13.
Autor artykułu: JOANNA KAKUBA