Nie jest lekko


Rozmowa z ROBERTEM MAĆKOWIAKIEM, czterystumetrowcem Śląska Wrocław

Chyba można już skÅ‚adać gratulacje za awans naszej sztafety 4×400 metrów na letnie igrzyska olimpijskie…

- Poczekajmy do niedzieli, do zakończenia mistrzostw Polski. Po nich PZLA i PKOl mają ogłosić skład reprezentacji. Słyszałem, że w poniedziałek będzie można już odbierać stroje olimpijskie.
W Atenach wystartuje 16 najlepszych narodowych sztafet. Jesteśmy na 11. miejscu, więc awans jest pewny.
- Chyba tak. Jeśli ktoś miałby nas w tym rankingu jeszcze przeskoczyć to może ze dwie sztafety z Afryki.
Nie ma oficjalnego minimum IAAF, ale PZLA wyznaczyło wam 3.03.00. Podczas Pucharu Europy pokazaliście, że nie był to dla was problem. Z czasem 3.02,05 zajęliście trzecie miejsce. Właśnie na nim przyprowadziłeś sztafetę na metę.
- No tak, ale mogło być o wiele lepiej, gdyby pobiegł Piotrek Rysiukiewicz, który akurat w tym dniu rano się rozchorował.
Mieliśmy nawet szansę na wywalczenie Pucharu Europy w rywalizacji mężczyzn.

- Kilka razy byliśmy na prowadzeniu, a w końcówce zabrakło nam 2-3 punktów więcej w paru konkurencjach. A sztafeta zamykała zawody. Z Rysiukiewiczem na pewno wykręcilibyśmy jeszcze lepszy czas.
A jak będzie wyglądał skład naszej sztafety?

- Myślę, że jak Marek Plawgo wróci na wysokie obroty, w składzie z Piotrkiem Rysiukiewiczem, mamy szanse na dobry wynik.
A odkrycie sezonu, Piotr Klimczak? Jeszcze 3 lata temu graÅ‚ w piÅ‚kÄ™ w klasie okrÄ™gowej…

- To mocny chłopak. Od początku sezonu jeździ z nami na zgrupowania. Ma poukładane w głowie i jak widać ma talent.
Czy Robert Maćkowiak wystartuje też indywidualnie w Atenach na 400 metrów?
- W tym sezonie pobiegłem dopiero dwa razy na tym dystansie. Na razie mój najlepszy czas to 46,59.
Minimum B wynosi 45,95, A z kolei 45,55. Twój rekord życiowy to 44,84 z 2001 roku z MŚ w Edmonton.

- Poczekajmy do mistrzostw Polski. Prawie półtora roku borykaÅ‚em siÄ™ z kontuzjÄ… Å›ciÄ™gna Achillesa. Poczekajmy…
A jak teraz ze zdrowiem?

- Dziękuję, odpukać, wszystko w porządku. Ale nie jest lekko.
Mówisz o finansach? Podobno sprzedałeś swój samochód?

- Nie ma co narzekać. Właśnie dziś wysłałem syna na kolonie. Mam pracę. Do Wrocławia nie przyjeżdżam za często. W tygodniu góra 2-3 razy i tylko na bardzo ważne treningi. Na Stadionie Olimpijskim jest tartan, więc mogę trenować szybkość. Do siły i wytrzymałości wystarczą zajęcia w Rawiczu. Tak będzie teraz do czwartku. Potem już mistrzostwa w Bydgoszczy.

Powodzenia i trzymamy kciuki…

Autor artykułu: Zygmunt Garbacz

Comments are closed.